Czy klient może być inwestorem?

czy klient może być inwestorem Rozwój mediów społecznościowych sprawił, że nasze życie mocno się zmieniło i zmieniły się również formy przedsiębiorczości, po które sięgamy. Doskonałym przykładem będzie crowdfunding, który staje się hitem ostatnich lata. Na zachodzie finansowanie społecznościowe rozwija się już doskonale od lat. W naszym kraju jest jeszcze stosunkowo mało znane. Jest to jednak forma naprawdę ciekawa i warto o niej wiedzieć nieco więcej. Słowa crowdfunding nie możemy tłumaczyć bezpośrednio, gdyż będzie można określić go jako finansowanie przez tłum. W rzeczywistości chodzi tutaj o grupę inwestorów internetowych, którzy chcą przekazać swoje środki na coś co w ich oczach może być dobrym pomysłem na biznes i może przynosić rzeczywiste dochody w przyszłości. Tak naprawdę jednak wpłaca się środki na coś o czym nie wiemy zbyt wiele i nie wiemy czy w rzeczywistości będzie mogło się sprawdzić. Całość jest niezwykle prosta. Osoba, która ma pomysł zgłasza go do takich portali jak Docen.to.

Projekt może mieć dowolną formę, może związany być z założeniem firmy czy nawet z realizacją swoich własnych marzeń. Osoba przygotowująca projekt dostaje swoją stronę, na której wszystko jest opisane. Stara się ją jak najbardziej promować, by dotrzeć do maksymalnej ilości osób. Powinny się tam znaleźć wszystkie interesujące informacje dotyczące projektu, które mogą zachęcić do jego wsparcia. Osoby zainteresowane projektem mogą w każdej chwili zdecydować się na wpłatę na dany projekt i mają podgląd ile środków jeszcze brakuje, by cel był zrealizowany.

Najczęściej wsparcie ma różne formy i może niekiedy wiązać się ze świadczeniem zwrotnym. Niekiedy zwraca się część środków, jeśli taka forma nie będzie zrealizowana. W finansowaniu społecznościowym oczywiście pomysłodawca może zarabiać. W pewnych serwisach właściwie jest to jedynak możliwa forma, gdyż projekty charytatywne są odrzucane przez takie platformy. Warto jeszcze wspomnieć o początkach takiej formy finansowania, których upatruje się w zbiórce fanów zespołu z Wielkiej Brytanii, którzy anonimowo przez sieć w 1997 roku zebrali aż 60 tysięcy dolarów, które zostały przekazane na organizację trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych. To sprawiło, że pierwszy serwis finansowania społecznościowego został skierowany właśnie do grup muzycznych i ich fanów.